Na tropie piękna

zasaday pielęgnacji

Wokół tematu pielęgnacji urody narosło wiele nieporozumień. Warto wyjaśnić chociaż część z nich.

W aptekach i drogeriach coraz więcej miejsca zajmują rozmaite kosmetyki do oczyszczania i pielęgnacji skóry i włosów. Nie zawsze korzystamy z nich rozsądnie.

Kranówka nie do twarzy

Nieporozumienia i przesądy dotyczą nawet spraw tak podstawowych, jak oczyszczanie skóry – Mnóstwo kobiet nie przywiązuje właściwej wagi do tej czynności, także do dokładnego ( zmywania makijażu – mówi Barbara Lietz, kosmetyczka prowadząca gabinet kosmetyczny w podbydgoskim Osielsku. – Przede wszystkim wciąż myją twarz tylko zwykłą wodą z kranu. Tym samym nie zmywają dokładnie brudu i kosmetyków naniesionych na twarz i nie korzystają z pozytywnego oddziaływania na skórę mleczek czy płynów micelarnych.

Odpoczynek od makijażu

Tę informację słyszałyśmy od swoich matek i przekazujemy własnym córkom – skóra musi odpocząć od makijażu, lepiej więc nie robić go codziennie. Prawda to czy mit? I jedno, i drugie, bo wszystko zależy od tego, o jaki makijaż chodzi i jakimi kosmetykami wykonany. – Robienie takich przerw nie ma sensu, jeśli jest to normalny dzienny makijaż, wykonany przy użyciu kosmetyków mających jednocześnie działanie pielę­gnacyjne, zawierających witaminy, olejki czy inne składniki odżywcze – mówi Barbara Lietz. – Są to nowoczesne podkłady czy kremy koloryzujące, zawierające nie puder a pigmenty ..mineralne. Na przeciwległym biegunie mamy fluidy, które służą do kamuflażu niedoskonałości skóry, a stosowane na tłustą skórę dodatkowo ją obciążają, bo również są tłuste i ciężkie, więc do tego typu skóry nie są polecane na co dzień. Od zwykłego makijażu skóra nie musi jednak odpoczywać, szczególnie, że przez wiele godzin każdej doby jest go pozbawiona. Myślę, oczywiście, o nocy, przed którą twarz należy dokładnie obmyć, usuwając resztki makijażu, a następnie nasmarować właściwym kremem.

Krem dla każdego

Kremy właściwe dla każdej cery i dla każdego wieku nie istnieją. Owszem, można stosować na krótką metę jakiś krem „uniwersalny”. -Takim produktem będzie krem ochronny, którym cała rodzina wysma ruje twarze przed pójściem na stok narciarski, dla ochrony przed wiatrem i mrozem – tłumaczy Barbara Lietz. -Nie będzie to jednak właściwy krem dla mamy i córki na dzień czy na noc. Koncerny kosmetyczne opracowują całe linie kosmetyków do twarzy, by w zależności od wieku, rodzaju cery i płci, każdy mógł coś wybrać dla siebie. W skład kosmetyków dla dziewcząt i młodych kobiet wchodzą głównie substancje nawilżające, bo takie wsparcie potrzebne jest skórze w wieku 20. czy 30. lat. Z czasem ma ona jednak zupełnie inne potrzeby, ubywa w niej kolagenu, przez co staje się mniej elastyczna i jędrna. Kosmetyki dla kolejnych grup wiekowych mają więc dostarczać skórze wszystkich tych składników, które na tym etapie są jej najbardziej potrzebne. Dlatego błędem jest, gdy młoda dziew­czyna wykorzystuje krem swojej mamy, bo ona nie potrzebuje tak bogatego kosmetyku. Mama może natomiast sięgnąć po krem córki. Nawilży nim skórę, nie dostarczy jej jednak innych składników niezbędnych dla utrzy­mania dobrej kondycji.

Specjalny pod oczy

Skóra w okoli­cach oczu jest zdecydowanie delikatniejsza i cieńsza niż ta na czole czy policzkach. Dlatego kremy pod oczy, choć muszą bardzo intensywnie działać bo to właśnie tam pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne, muszą też jednocześnie być bardzo łagodne. Konieczne jest wyko­rzystanie lepszych substancji, często znacznie droższych – dlatego kremy pod oczy kosztują zwykle więcej niż kremy do twarzy. I tu jeszcze jedna uwaga – kremy pod oczy to kremy pod oczy, a nie na oczy, dlatego możemy się bardzo sparzyć, nakładając je na powieki. Skutkiem takich pomysłów bywa podrażnienie oczu, ich przekrwienie, łzawienie, opuchnięcie.

Drogi zawsze dobry?

Choć trudno w to uwierzyć, często kosmetyki znanych i całkiem średnich marek schodzą z tych samych linii produkcyjnych w tych samych fabry­kach. Czasem nie dzieli ich wielka przepaść, jeśli chodzi o jakość samego kosmetyku, te markowe trafiają jednak do lepszych opakowań i stanowią symbol luksusu. – Oczywiście, kobieta lepiej się czuje, jeśli w miejscu publicznym wyciąga z torebki taki markowy produkt, lecz efekt uzyskany dzięki jego zastoso­waniu wcale nie musi być lepszy, niż gdyby skorzystała z kosmetyku wielo­krotnie tańszego – nie ma wątpliwości Barbara Lietz. – Zadaniem tuszu do rzęs jest je wydłużyć i pogrubić, więc tymi ich właściwościami powinnyśmy się kierować robiąc zakupy, a nie ceną czy marką kosmetyku. Podobnie jest z kredkami czy cieniami do powiek Nawet piękny makijaż, który wytrzyma całą noc, można wykonać z tańszych kosmetyków, nie potrzeba w tym celu kupować jakichś niebotycznie drogich produktów.

W salonie, w domu

Część kosmetyków, także tych do włosów, dostępna jest jedynie w specja­listycznych salonach. Znacząco różnią się one od swych drogeryjnych odpowiedników pod względem składu, a tym samym i sposobu oddziaływania – mówi Anna Gliszczyńska z salonu fryzjerskiego. Na czym polega ta różnica? Prze­śledźmy problem na przykładzie farb do włosów. By uzyskać dzięki farbowaniu trwały kolor; barwnik z farby powinien wejść w łuskę włosa, która następnie zostanie zamknięta – tłumaczy Anna Glisz­czyńska. – Farby z drogerii działają na innej zasadzie: oblepiają włos, obciążając go. By kolor zbyt szybko się nie zmył, w ich składzie jest między innymi dużo żelaza, ale ono niszczy włosy. W związku z niezamknięciem łuski włosa po samodzielnym pofarbowaniu włosów produktami z drogerii nie można też oczekiwać, że będą one błyszczące. Będą matowe, do tego poniszczone. Pewnym rozwiązaniem jest stosowanie farb bez amoniaku, które również znaleźć można w drogeriach, problem w tym, że koloryzacja z ich zastosowa­niem jest nietrwała. Odmienny od zamierzonego efekt koloryzacji może być nie tylko skutkiem składu drogeryjnych kosmetyków, ale i sposobu ich użycia.

Im więcej, tym lepiej?

Kobiety lubią kupować kosmetyki, zwykle mają ich więc bardzo wiele. I stosują je wszystkie naraz, bo jeden środek jest na poprawę kondycji włosów, drugi ma przedłużyć żywot­ność farby, trzeci nadać włosom połysk i gładkość. A do tego jest jeszcze pianka do układania włosów, lakier; odżywka na końcówki. Całe mnóstwo produktów, a włosy wcale od tego lepiej nie wyglą­dają, stają się tylko mniej witalne. I trudno się temu dziwić, bo lepiej użyć jeden, ale dobry produkt na włosy niż pięć byle jakich.

Zaufaj producentom

To nieprawda, że każdy szampon czy odżywka działają tak samo. Owszem, są zapewne firmy, których produkty do włosów suchych i przetłuszczających się, długich i farbowanych, nie będą się znacząco od siebie różnić pod względem składu, jednak żaden szanujący się producent nie może sobie na to pozwolić. Jego szampon do włosów suchych będzie miał więc właściwości nawilżające, ten do włosów farbowanych będzie zawierał składnik przeciwdziałający wypłukiwaniu się farby. Inne też będą szampony dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Będą one tak skomponowane, by odpowiadać specyfice ich włosów. Stąd wniosek że przy wyborze produktów do włosów, warto kierować się opisem przygoto­wanym przez producenta.

 

Źródło: Małgorzata Grosman, Świat Zdrowia, Wrzesień 2014, nr 7 [79]

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.